Czego nie wolno miłować. Apostoł Jan napisał: „Nie miłujcie świata ani tego, co na świecie. Jeżeli ktoś miłuje świat, nie ma w nim miłości do Ojca; ponieważ wszystko na świecie — pragnienie ciała i pragnienie oczu, i popisywanie się swymi środkami do życia — nie pochodzi od Ojca, lecz pochodzi od świata” (1Jn 2:15, 16). Należy się jej wystrzegać, gdyż jest sprzeczna i nie prowadzi nigdy do szczęścia, które obiecuje" Przez realistaa , Lipiec 12, 2020 w Życie uczuciowe Poprzednia Spróbuj oddzielić fakty od swoich opinii. Mierząc się z różnymi trudnościami, na pewno niejeden raz przekonałeś się, że osoba, z którą jesteś, potrafi być niezastąpionym źródłem wsparcia. Z drugiej strony może zastanawiać cię fakt, że ta sama osoba, którą tak bardzo kochasz i na której tak bardzo ci zależy, często "Życie wasze ma być na Mnie wzorowane, od żłóbka aż do skonania na krzyżu" (Dz 438). "Mów do Mnie po prostu, jak przyjaciel z przyjacielem. No, powiedz Mi, dziecię Moje, co cię wstrzymuje na drodze świętości?" (Dz 1487). Słowa św. Faustyny: "Wszelka dążność do doskonałości i cała świętość polega na wypełnieniu woli Jest tak dlatego, że karcenie udzielane przez Boga to wyraz Jego miłości i pragnienia, żebyśmy zyskali życie wieczne ( Hebr. 12:6 ). Chociaż czasem wiąże się ono z karą, nigdy nie oznacza znęcania się czy okrucieństwa. Tak naprawdę termin „karcenie” kryje w sobie przede wszystkim myśl o szkoleniu — na przykład takim 90% związków jest bez miłości, może z jakimś tam uczuciem ale to stanowczo za mało - ludzie łatwo się poddają i wolą spokój i drugą osobę przy boku niż żarliwe uczucie, pełno tego Do polskich kin trafiła właśnie "Liczba doskonała" – najnowszy film Krzysztofa Zanussiego. I właśnie m.in. o tej produkcji, ale też o planach na przyszłość, Niezwykła historia miłości, która pokonuje wszelkie przeszkody. Jako młody chłopak dorastający w Australii, Nick Vujicic nie mógł zrozumieć, dlaczego Bóg dopuścił do tego, że urodził się bez kończyn. Zastanawiał się, czy w przyszłości spotka swoją drugą połówkę. Kanae Miyahara wychowywała się na drugim końcu świata Zdaniem psychologa społecznego prof. Katarzyny Popiołek z Uniwersytetu SWPS "prawdziwa miłość daje nam poczucie ważności, tego, że zostaliśmy wybrani, ktoś nas docenia, jest przy nas, chroni". - Miłość sprawia, że świat staje się przyjazny, widzimy go w jasnych kolorach, czujemy się bezpieczni, zmniejsza w nas poczucie lęku. Do czego prowadzi pożądanie? Czy brak i niedostatek jest możliwy? Czy to prawda, że im bardziej czegoś pragniesz, tym lepiej? Czy musisz czegoś pragnąć, aby to otrzymać? Zapraszam do najnowszego EbNv. Ted Bundy, seryjny morderca kobiet i dziewcząt, na którym w 1989 roku wykonano wyrok śmierci, wyznał, iż to właśnie uzależnienie od pornografii doprowadziło go do popełnienia tych bestialskich czynów. Historia normalnego chłopaka. Kiedy na kilkanaście godzin przed egzekucją przed gmachem stanowego więzienia na Florydzie kłębiły się tłumy reporterów i demonstrujących nastolatków, Ted dawał swój ostatni wywiad psychologowi Jamesowi C. Dobsonowi. Rozmowa odbyła się na życzenie skazanego, który w obliczu śmierci gruntownie przemyślał swoje życie i pragnął podzielić się swoimi refleksjami. Spojrzenie w prawdzie na przeszłość pozwoliło mu na trzeźwy osąd dotyczący wpływu pornografii na jego czyny. Jak sam wspominał, wychował się w dobrej, kochającej się chrześcijańskiej rodzinie, był normalnym chłopakiem, prowadzącym zwyczajne życie. W wieku 13 lat zetknął się z tzw. miękką pornografią w pobliskim sklepie. Penetrując wraz z kolegami śmietniki w okolicy, napotykali nieraz na książki o „twardszej” materii oraz czasopisma detektywistyczne. Z czasem Ted stawał się coraz bardziej uzależniony od historii tortur i morderstw kobiet. Tymi obrazami karmił swoją wyobraźnię. W pewnym momencie przestało mu to wystarczać – zapragnął wcielić sceny z magazynów i filmów w życie. Tak doszło do pierwszego morderstwa, a potem do kolejnych dwudziestu ośmiu (niektóre źródła podają, że było ich nawet około pięćdziesięciu). Z wyjątkowym okrucieństwem wykorzystywał, zabijał młode kobiety i dziewczęta oraz bezcześcił ich ciała. Jak mogło do tego dojść? Ted Bundy wziął na siebie całą winę: „Nie oskarżam pornografii. Nie mówię, że to ona zmusiła mnie do wyjścia z domu i dokonania pewnych czynów. Biorę pełną odpowiedzialność za to, co uczyniłem. To nie podlega dyskusji. Kwestią do rozważenia natomiast jest, jak ten rodzaj literatury przyczynił się do ukształtowania takich typów gwałtownego zachowania”. W innym miejscu rozwija myśl: „Z pewnością zasłużyłem na największą karę, jaką dysponuje społeczeństwo. Nie ulega wątpliwości, że społeczeństwo ma prawo bronić się przede mną i takimi jak ja. Mam jednak nadzieję, że owocem naszej rozmowy będzie świadomość, że społeczeństwo powinno bronić się także przed samym sobą. Istnieją potęgi, które mają swobodę działania w kraju. Z jednej strony bowiem przykładni obywatele potępiają zachowanie Teda Bundy’ego, a jednocześnie przechodzą obojętnie obok sklepów przepełnionych najrozmaitszymi materiałami pornograficznymi, które sprowadzają młodzież na drogę Teda Bundy’ego. Oto prawdziwa ironia! (…) Moja śmierć nie przywróci życia tym, których zamordowałem, i nie przyniesie ukojenia ich rodzicom. Ale pozostają inne dzieci, które dzisiaj beztrosko się bawią, a jutro, pojutrze zostaną zabite przez tych, którzy karmią się treściami pornograficznymi z czasopism i filmów erotycznych, powszechnie dostępnych w dzisiejszym świecie”. Z perspektywy 10 lat spędzonych w więzieniu Bundy zwraca uwagę, że wszyscy więźniowie, z którymi rozmawiał, byli uzależnieni od pornografii. Potwierdzają to badania FBI, zgodnie z którymi największą grupę seryjnych zabójców (81% procent) stanowią erotomanii. „Najbardziej demagogiczny rodzaj pornografii (..) to ten, który zawiera przemoc oraz sceny erotyczne. Ożenienie tych dwóch sił – sam wiem, aż za dobrze – prowadzi do zachowania, które aż strach opisać” – mówił Ted Bundy. Na pytanie psychologa, jak wyglądałoby jego życie bez wpływu pornografii, skazany odpowiedział: „Wiem, że byłoby o wiele lepsze, nie tylko dla mnie, ale dla wielu osób – ofiar i ich rodzin. Nie ma co do tego wątpliwości (…). Jestem całkowicie przekonany, że byłoby wolne od tego rodzaju przemocy”. „Ubóstwienie” seksu Przykład amerykańskiego mordercy pokazuje bardzo dobrze, do czego prowadzi pornografia. Schemat jest prosty: najpierw przypadkowe zetknięcie się z gazetami czy filmami erotycznymi, potem regularne karmienie się tymi treściami, dalej odczuwalna potrzeba coraz to mocniejszych bodźców, balansowanie na granicy fikcji i rzeczywistości, aż ostatecznie jej przekroczenie. Człowiek uzależniony od pornografii traci kontrolę nad własnym życiem, staje się niewolnikiem żądzy. Pożądliwość – zarówno oczu, jak i ciała (por. 1 J 2, 15-17) – bazuje na egoistycznych zachciankach i z czasem urasta do niekontrolowanej siły. Ted Bundy przyznał, iż czuł się „posiadanym przez coś strasznego i obcego”. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z faktu, że pornografia pomogła im rozwinąć nieuporządkowane przywiązanie do seksu, „ubóstwienie” seksu. Mówi się bowiem o „seksualnej idolatrii”, czyli postawieniu życia seksualnego na pierwszym miejscu, na miejscu należnym jedynie Bogu (por. Wj 20, 3-5; Wj 20, 23). Z tego względu pornografia jest przede wszystkim grzechem przeciw miłości Boga, gdyż uniemożliwia kochanie Boga z całego serca, duszy i umysłu (por. Mt 22,36-38). Żądza paraliżuje zdolność do dawania i otrzymywania miłości oraz blokuje działanie Bożej miłości w człowieku. Dalej pornografia sprzeciwia się Bożemu planowi dotyczącego ludzkiego ciała, które zostało stworzone przez Boga, odkupione przez Jezusa i które jest świątynią Ducha Świętego. Pornografii towarzyszą złe duchy żądzy, cudzołóstwa, nierządu, prostytucji, masturbacji, homoseksualizmu oraz inne zniewolenia, np. alkoholowe bądź narkotyczne. W ten sposób człowiek zostaje związany pętami zła z różnych stron. Co więcej, lekceważy on głos sumienia, uznając za dobre to, co służy zaspokojeniu żądzy, a za złe to, co się temu sprzeciwia. Prowadzi to ostatecznie do utraty przez sumienie trzeźwego osądu (por. 1 Tm 4, 2; Tt 1, 15), co tym bardziej oddala uzależnionego od dróg Bożych. Sztylet w życie małżeńskie i rodzinne Na tym nie kończy się lista zła, jakie wyrządza pornografia. Ponieważ ze swej natury jest ona skierowana przeciw miłości, stąd też nie dziwi, że wielkie żniwa zbiera ona w życiu małżeńskim i rodzinnym. Burzy ona podstawy życia seksualnego małżonków – współżycie przestaje bowiem wyrażać ich wzajemną miłość, a staje się środkiem do zaspokajania żądzy. Co więcej, osobie uzależnionej od pornografii trudno zadowolić się chwilami intymnymi ze współmałżonkiem, kiedy w pamięci ma wymyślne obrazy z gazet czy filmów erotycznych, albo też wcześniejsze doświadczenia seksualne z innymi partnerami. Dochodzi do tego gniew i oburzenie, kiedy żona (mąż) nie zgadza się na dewiacyjne formy życia seksualnego, jakie zdeprawowany mąż (żona) proponuje. Może to wówczas prowadzić do szukania zaspokojenia pożądania poza domem. Poza rujnowaniem życia intymnego małżonków pornografia zaznacza swój negatywny wpływ w innych sferach życia małżeńskiego i rodzinnego. Uzależniony doświadcza nieustannego lęku, życia w stresie, ciągłych obaw przed tym, czy jego zniewolenia nie odkryje żona, dzieci lub pracodawca. Pragnienie ukrycia za wszelką cenę własnego uzależnienia sprawia, że w rodzinie gości nieustannie kłamstwo. Ono chroni przed krytyką, wstydem, zakłopotaniem i dalszymi konsekwencjami (strata domu, pracy), jakie prawdopodobnie przyniosłoby ujawnienie nałogu. Dzieci narażone są na przypadkowe odkrycie materiałów erotycznych. Jeśli tak się stanie, konsekwencje są dramatyczne: ojciec traci autorytet, a dzieci wystawione są na ryzyko powielenia drogi nieczystości. Badania wykazują bowiem, że większość mężczyzn pierwszy kontakt z pornografią zawdzięcza znalezieniu gazet właśnie u ojca bądź kolegi. Co więcej, córki, szukając w miłości ojca poczucia własnej wartości, często się przekonują, że ocenie podlega jedynie ich ciało. Natomiast synowie, w sposób naturalny naśladując ojców, bardzo często przejmują od nich sposób patrzenia na kobiety jako na obiekty pożądania. Nie można zapominać, że osoba uzależniona od pornografii, wydając niemałe pieniądze na zaspokojenie nałogu, nie tylko odbiera środki finansowe rodzinie, ale także naraża ją na długi. Pornografia uderza wreszcie w samego uzależnionego. Poza wymienionymi konsekwencjami zniewolenia podkreśla się kolejne: nerwowość, drażliwość, niekontrolowane myśli, spaczone postrzeganie rzeczywistości, obniżone zdolności interpersonalne, samotność, lęk i inne. Życie w stresie, jak również narastające poczucie niezaspokojenia, pojawiające się poczucie winy przy jednoczesnym przeświadczeniu, że nie ma powrotu – wszystko to sprawia, że nietrudno takiemu człowiekowi wpaść w depresję. Droga od ciekawości do obsesji jest krótka (zwłaszcza w dobie łatwego dostępu do Internetu), a wyjście z niej – bolesne i długotrwałe. Strzeż się pornografii! Naszkicowane zaledwie niektóre ze skutków pornografii każą mieć się na baczności przed tym zniewoleniem. Tak jak nie ma beztroskiego chodzenia po bagnie (nawet jeśli weszło się na nie dla rozrywki), tak też nie ma nieszkodliwej pornografii. Można na nią patrzeć przez pryzmat wydanych pieniędzy, straconego czasu i źle spożytkowanej energii, ale nie to jest sednem sprawy. Tu chodzi bowiem o coś więcej – o człowieka i o to, co robi on ze swoim życiem i z tym, co w nim najcenniejsze – z miłością. I w imię tego człowieka i tej miłości nie wstępuj na drogę pornografii. Naprawdę nie warto. Maria Zboralska (,,Miłujcie się!”) Bezwarunkowa miłość, która daje pełną akceptację, jest gwarantem zrównoważonego rozwoju dziecka. Kierując się w procesie wychowawczym miłością i wychowaniem bezwarunkowym, inwestujemy w emocjonalność młodego człowieka. Odpowiadając na jego potrzeby, sprawiamy, że staje się świadomym i refleksyjnym dorosłym. Gdy realizacji celów wychowawczych towarzyszy miłość warunkowa, efekt może być inny od warunkowaKary, nagrody czy pochwały słowne to narzędzia wykorzystywane w miłości warunkowej. Wówczas dzieci w swej logice postrzegają uczucia rodziców jako niestabilne. „Tata i mama mnie kochają, gdy spełniam ich oczekiwania i jestem grzeczny” – dziecko, które łamie zasady panujące w rodzinie, automatycznie czuje się odsunięte, niekochane. A przecież miłość rodzicielska trwa dalej. Alfie Kohn w książce „Wychowanie bez kar i nagród. Rodzicielstwo bezwarunkowe” prezentuje charakterystykę wychowania bezwarunkowego i warunkowego. Wychowanie warunkowe każe spojrzeć na dziecko jak na sumę zachowań, zakłada raczej negatywną naturę ludzką. Dziecko powinno sobie zasłużyć na miłość bezwarunkowaMiłość bezwarunkowa to postawa, która hołduje całościowemu spojrzeniu na dziecko – jest ono zintegrowaną całością, a droga dotarcia do niego prowadzi przez wspólne wypracowanie rozwiązań i współpracę. Zakłada przyglądanie się dziecięcym zachowaniom przez pryzmat potrzeb, które popychają dziecko do podejmowania różnych działań – również tych nieaprobowanych przez rodziców. Rodzic kochający bezwarunkowo stara się wzmacniać motywację wewnętrzną dziecka, zamiast sięgać po środki nie kara?Kara prowadzi do strachu, wstydu i upokorzenia. Jej zadaniem jest doprowadzenie do wygaszenia zachowania nieakceptowanego. Czasem się tak dzieje, najczęściej jednak brakuje w tym procesie zrozumienia powodów, dla których to zachowanie jest nieakceptowane. Dziecko odczuwające strach lub poniżenie nie jest w stanie zrozumieć racjonalnych argumentów. Przyczyna jest prosta – tak funkcjonuje mózg. Zalany emocjami, nie przyjmuje lewopółkulowego, analitycznego wyjaśnienia. Dzieci, którym wymierzana jest kara, czują się niekochane. W literaturze można spotkać terminy „miłość odmawiana” lub „manipulowanie miłością” – zachowanie akceptowane powoduje dawanie miłości; zachowanie zabronione wzbudza odmowę do jednej rzeczy nie ma wątpliwości: rodzice posiadają wystarczająco dużo władzy, żeby manipulować dziećmi, wykorzystując ich potrzebę uczuć rodzicielskich i akceptacji oraz strach przed utratą emocjonalnego wsparcia. Z lęku przed ciemnością większość ludzi wyrasta. Natomiast lęk przed utratą miłości może nigdy nie przeminąć, stale oddziałując niszcząco na naszą psychikę (Alfie Kohn „Wychowanie bez kar i nagród. Rodzicielstwo bezwarunkowe”).Dlaczego nie nagroda?O ile większość rodziców zdaje sobie sprawę z negatywnych konsekwencji kary, o tyle nagrody wydają się potrzebne i użyteczne. W badaniach dowiedziono, że nagradzanie (słowne i rzeczowe) powoduje obniżenie motywacji wewnętrznej do wykonywania nagradzanej czynności. Dzieci przestają lubić to, co robią. Gdy mają wybór, realizują zupełnie coś innego, a wobec poprzedniego zadania tracą zainteresowanie. Zdarza się, że rodzice sięgają po coraz większe i droższe nagrody, co w konsekwencji nie przynosi dziecku korzyści – wykonuje ono daną pracę jedynie w celu uzyskania nagrody, a nie dla przyjemności czy zdobycia wiedzy. Natomiast pochwały słowne często są wyrażane tzw. słowami-workami, które tak naprawdę niewiele znaczą (np. „pięknie”, dobra robota”). Gdy wypowiedź rodzica nie uwzględnia indywidualnych cech dziecka, które doprowadziły do efektu, motywacja wewnętrzna nie ulega w zamian?Psycholodzy są zgodni – należy rozmawiać z dziećmi, ustalać wspólne zasady i reagować, gdy nie są one przestrzegane. Nie warto jednak sięgać po kary oraz nagrody. Zdecydowanie głębsze znaczenie ma rozpatrywanie działania dziecka jako sposobu na realizację jakiejś potrzeby. Do takiej optyki zachęca Marshall Rosenberg – twórca porozumienia bez przemocy. Każdy człowiek ma w sobie potrzeby, których realizacja jest dla niego priorytetem. Potrzeby wzbudzają emocje i zachowania. Dzieci, które dopiero kształtują samokontrolę, mają jeszcze nieokiełznane emocje, a ich mózg wciąż dynamicznie się rozwija, będą częściej reagować emocjonalnie i wylewnie. Poszczególne fazy rozwojowe niosą za sobą trudne zachowania, które rodzic może interpretować jako nieakceptowane bądź złe. Drogą do rozwiązania powinna być współpraca budowana na fundamencie wzajemnego szacunku i dostrzegania potrzeb. Korzystanie z języka osobistego może wspomóc empatyczną komunikację, która pokaże dziecku granice rodzica: „Nie lubię, kiedy mnie bijesz w złości. Gdy jesteś zły, możesz tupać. Co Ty na to?”.Język żyrafySłowa niosą przekaz. Stosowanie rozbudowanych komunikatów podkreślających wysiłek włożony w zadanie, dopytywanie o źródła pomysłów i rozwiązań – to również narzędzia budowania głębokiej więzi z dzieckiem. „Jak udało ci się tego dokonać? Skąd miałeś taki pomysł? Czy jesteś z siebie dumny” – to zwrócenie dziecku uwagi na jego mocne strony i kreatywność oraz wartościowe wyrażenie podziwu dla dziecka i jego dokonań. W ten sposób oddajemy sprawczość i odpowiedzialność za działanie, co w przyszłości może skutkować lepszą kontrolą nad swoim życiem oraz dobrym samopoczuciem psychicznym. Ponadto rodzice lepiej mogą poznawać dziecko. Każde działanie na rzecz tej relacji jest ważne.***Rezygnacja ze stosowania kar i nagród w procesie wychowawczym nie jest trudna. Jeśli jednocześnie zainwestujemy w rozwijanie kompetencji emocjonalnych i sami będziemy pokazywać dzieciom zachowania akceptowane w rodzinie i społeczeństwie, one podążą za naszym przykładem. Uczą się poprzez doświadczanie i obserwację, a najlepszym źródłem dotarcia do dzieci jest zabawa i bajka. Wykorzystanie tych narzędzi pomaga rozwiązywać trudności pojawiające się w procesie Marta Jagodzińska Do czego może prowadzić przelotna miłość? Czy przysłowiowi amanci naprawdę lubią swój styl życia? Te i inne podobne pytania często sobie zadajecie, dlatego my postanowiliśmy chociaż odrobinę Wam pomóc w uzyskaniu odpowiedzi. W tym artykule dowiecie się do czego tak naprawdę prowadzi brak stabilności i tzw. skakanie z kwiatka na kwiatek. Cathy Yeulet @ Załamanie nerwowe Niestety, coraz częściej młodzi ludzie dosyć ciężko znoszą rozstania a co za tym idzie zaczynają szukać odskoczni od nieszczęśliwej miłości właśnie w przelotności. Zawieranie nowych, przypadkowych znajomości i równie szybkie ich urywanie. Takie huśtawki emocjonalne najczęściej skutkują depresją oraz załamaniem nerwowym z którego dosyć ciężko odzyskać normalność. Ciężkie choroby Choroby przenoszone drogą płciową są równie niebezpieczne jak te, którymi możemy narazić się w każdy inny sposób. Do najczęściej występujących chorób zaliczyć można: kiłę, opryszczkę, wirus HPV, rzeżączkę, wrzody weneryczne czy też chlamydiozę. Nieufność Nieufność często bywa spowodowana właśnie znajomościami, które najprościej rzecz ujmując nie rokują już na starcie. Przypadkowe nawiązywanie relacji, którą szybciej się kończy niż zaczyna wywołuje w człowieku pewną oschłość, oziębłość, podejrzliwość, sceptyczność, chłód czy też dystans emocjonalny. Samotność Często bywa tak, że osoby posiadające wśród społeczeństwa miano duszy towarzystwa są najbardziej samotne. Uciekają w przypadkowe znajomości, przelotny seks czy mało znaczące znajomości w celu dowartościowania się. W rzeczywistości jednak są same ze swoimi problemami, rozterkami czy radościami. Jakże trafne wydaje się tutaj przytoczenie słów - pozory mylą. Miłość Związki miłość przelotna miłość związki | 13 listopada Do czego prowadzi przelotna miłość? 4 najgorsze rzeczy! 2019-11-13 08:17:02 2018-11-26 11:19:50