Na pewno, choć to wynika z moich obserwacji, a nie z badań, którymi mogę się podeprzeć. Nie sprzyjają bliskości i więzi. To też jest sytuacja wieloczynnikowa. W wielu sytuacjach kłopot tkwi w kapitalizmie, pogonią za posiadaniem, co z kolei osłabia więzi rodzinne, pomiędzy partnerami, oddala ludzi od siebie. Jestem w 5 mcu ciąży. Staraliśmy się o nią ponad rok, jak zaszłam w ciążę to mąż stwierdził że mam to co chciałam, nie interesuje się ciąża w ogóle. Do lekarza nie chce ze mną Nieodwzajemniona miłość może powodować wiele trudnych uczuć i przeżyć. Może ona nawet realnie wpływać na codzienne funkcjonowanie osoby zakochanej. Wpływa na stan psychiczny oraz samopoczucie. Niektóre osoby mogą z tego powodu cierpieć na znaczne obniżenie nastroju, a nawet depresję. Nieodwzajemnione uczucie może również – Nie potrafię ci wybaczyć, Aneta. Jeśli koniecznie musisz do mnie dzwonić, rób to tylko w sprawach związanych z dziećmi. Nic innego mnie nie interesuje. W moim domu rodzinnym też panowała nie najlepsza atmosfera. Rodzice nie umieli pogodzić się z tym, co zrobiłam. – Jak mogłaś rozbić własną rodzinę! Nigdy nie kłóciliśmy się, nie krzyczeliśmy. W naszym domu panowała harmonia i spokój. Ale… Pewnego dnia mój mąż stwierdził, że jest mną znudzony. Przez kilka godzin mówił mi, że nie jest zadowolony i podawał przykład swoich przyjaciół, którzy bawią się do woli. Żyją wesoło i spełniają się w życiu! Nie tak jak my. DaGa5242. Cześć, mam problem z Partnerem, chodzi o to, że totalnie nie interesuje się, nie zwraca uwagi na mnie na dziecko , jeśli proszę go o to żeby został z roczną córka, to zawsze ma problem , wtedy woli pójść na dwór pogrzebać przy motocyklu czy czymś innym , jeśli mu mówię żeby powiesił pranie , czy ugotował obiad Uzależnienie od miłości to nic innego, jak chorobliwa potrzeba jej posiadania i walka o uwagę drugiego człowieka za każda cenę. Często dotyka osób, które w przeszłości doznały odrzucenia lub w dzieciństwie żyły w rodzinie dysfunkcyjnej, gdzie nie mogły liczyć na bliskość i miłość rodziców. Uzależniony człowiek nie Mąż jednak nie rozumiał, jak to jest zajmować się nią przez 24 godziny. On spędzał całe dnie w pracy. Nie wie, jak to jest gonić za kobietą, która ucieka z domu. Jak to jest, kiedy wyrywa się, drapie i krzyczy, kiedy odprowadzam ją do domu. Przed ślubem było i kilka razy dziennie a już rok po, to mogły minąć miesiące bez seksu jeśli nie inicjowałem. Nawet wtedy seks na odwal. Odechciało mi się. Zajęło mi to ponad 5 lat ale teraz mam spokój. Stwierdziłem że nie będę się prosił. Nie zamierzam jej zdradzać więc pozostaje porno i masturbacja. Wyprowadziłam się do mojej siostry, aby na spokojnie przemyśleć całą sytuację. Po tygodniu gdy emocje opadły, poszłam do mojej teściowej. Gdy opowiedziałam jej co zaszło między mną a Zbyszkiem, ona również była zaskoczona tym jak zachował się jej syn. Poprosiłam ją, aby porozmawiała z moim mężem, ponieważ ze mną nie phwAS. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-11-19 14:52:46 Ostatnio edytowany przez Dess23 (2015-11-19 15:02:34) Dess23 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-11-19 Posty: 3 Temat: On o mnie nie dba, nie interesuje się mną. tu nowa, chociaż na forum pojawiałam się sporadycznie jako obserwator od paru lat. Uznajmy, że mam na imię Maja. Mam 22 lata. Ta historia będzie długa, zastrzegam na początku. Jeśli ktoś nie ma ochoty czytać moich wypocin, to nie ma sensu zagłębiać się w to, co będzie dalej. Chcę opisać w tym temacie również moje lata młodzieńcze, uważam, że wszystko może mieć wpływ. I w Waszych radach nadzieja, bo mnie już to rzeczy...Zacznę od swojej obecnej sytuacji i od stanu, w którym się znajduję. Jestem totalnie bezradna, chwyciłam się wszelkich możliwych opcji, by ratować swój związek. Czuję, jakby mój facet w ogóle nie dbał o mnie, nie starał się. Przeważnie to ja wychodziłam z inicjatywą. Od jakiegoś roku TYLKO ja. Jestem osobą, która zawsze patrzy na dobro innych, dopiero w którejś tam kolejności na dobro swoje. Mamy 14 miesięczną córkę. Jednak nie zaniedbuję go z tego powodu, wręcz przeciwnie. To ja załatwiałam raz na jakiś czas małej nocleg u dziadków, a sama w ekspresowym tempie sprzątałam mieszkanie, przygotowywałam coś ekstra na kolacje, dbałam o oprawę (muzyka, świeczki, ubiór, kąpiel, masaż)... To ja proszę się jak pies o jakieś zainteresowanie w moim kierunku. Na co dzień. Nie chodzi mi o prezenty, o coś wyrafinowanego. Po prostu o rzeczy, które w związkach są na porządku dziennym, czyt. przytulenie, pocałunek, miłe słowo, miły gest, seks. Wczoraj miałam ochotę na seks, on praktycznie w ogóle jej nie ma i czuję, jakby robił to z obowiązku. Od początku związku było z nim pod tym względem coś nie tak. Potem na parę miesięcy uległo zmianie i znowu zimny, jak lód. Seks jest krótki. Rzadko który stosunek mogę nazwać świetnym. Sama mam ogromne potrzeby, przez ich niezaspokajanie czuję się nieatrakcyjna, beznadziejna, odrzucona, a od jakiegoś czasu powoli zaczynam być sfrustrowana! Cholera, mamy po 22 lata, czy 50? Czasem mam wrażenie, że ludzie po 50-tce mają bogatsze życie seksualne, niż ja. Sama spełniłam KAŻDĄ jego fantazję seksualną, zawsze byłam otwarta na nowości. Sama chciałam je wprowadzać... Ale dobra, gdyby w ciągu dnia zachowywał się jakoś inaczej. A on jak dziecko... Gdy wieczorem oglądamy film siadamy na dwóch różnych kanapach, albo na jednej dużej każde w jednym końcu. Nie umiem lepiej tego wytłumaczyć, po prostu nie ma między nami czułości. Rozmawiałam, prosiłam, błagałam, krzyczałam, płakałam i tak w koło. Kiedyś była chociaż chwilowa poprawa, teraz nie ma żadnej. Ja dbam o dom, on raz na jakiś czas coś zrobi i to tak wolno, że szlag mnie trafia. W ciąży prawie umarłam, miałam sepsę. Uratowali mnie w innym mieście, ale mało brakowało, a na świecie nie byłoby ani mnie, ani naszej córeczki. Po sepsie mam cały szereg powikłań, nie jest najlepiej u mnie ze zdrowiem, muszę chodzić do lekarzy itd., chociaż mój ogólny stan jest dobry. Chodzi mi o to, że on dba tylko o siebie. Nie wiem, co by mi musiało się stać, żeby mnie dostrzegł. On nie dostrzega tego, że mógł nas nie mieć. Po porodzie nie olewałam go. Miałam ochotę na zbliżenia. Dbałam o nas. Chciałam walczyć o normalną, kochającą się rodzinę dla naszej córki, dla nas. Nie wiem, coraz bardziej wątpię, że uda się ją stworzyć. Na wrzesień 2016 mamy zarezerwowaną datę ślubu. I tylko ja poruszam ten temat, pieniędzy, organizacji. On nawet mi się pytał, kiedy ma egzaminy w szkole, czy kiedy brał wolne w pracy... Wszystkim mnie obarcza. Jak mu się poskarżę, całą winę zrzuca na mnie... Już nie wiem, co robić. Wiem, że cały wpis jest chaotyczny, przepraszam. W razie co, odpowiem na pytania, jeśli ktoś będzie chciał mi tym wszystkim zapomniałam pokrótce napisać o swojej przeszłości. Byłam rozrywkowa, miałam w koło siebie pełno ludzi, przyciągałam ich. Byłam lubiana. On nigdy nie chciał nigdzie wychodzić, a jak wychodził, to prawie się nie odzywał, chociaż też zjednywał sobie ludzi. Teraz widzę, że to cholernie prosty człowiek. A przy mnie nie ma już nikogo... 2 Odpowiedź przez Beozar 2015-11-19 15:15:59 Beozar Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-09-13 Posty: 185 Wiek: 20 Odp: On o mnie nie dba, nie interesuje się lata i jesteś już w stałym związku z 14 miesięcznym dzieckiem ? 3 Odpowiedź przez Dess23 2015-11-19 15:48:40 Dess23 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-11-19 Posty: 3 Odp: On o mnie nie dba, nie interesuje się sobie, że tak się zdarzyło mimo mojej endometriozy, tabletek antykoncepcyjnych i prezerwatyw oraz seksu 2, 3 razy w tygodniu. Tak, mój ginekolog też stwierdził, że to cud. Nie to jest przedmiotem postu. Nie pochodzę z patologicznej rodziny. Nie piję. Nie ćpam. I tego nie robiłam. Studiuję, zarabiam, jestem zaradna. Nie jesten stereotypową młodą dziewczyną, która rozstawiła nogi i o, zaszła, bo pewnie tylko to umie robić w życiu. A swoje dziecko kocham najbardziej na świecie i chcę jej stworzyć kochającą się rodzinę. Liczę tu na pomoc, bo może są jakieś kroki, których nie podjęłam, a uratują moją sytuację. 4 Odpowiedź przez LeeBee 2015-11-19 16:35:09 LeeBee 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-15 Posty: 3,011 Odp: On o mnie nie dba, nie interesuje się mną. Po pierwsze to Twoj partner nie dojrzał do posiadania rodziny. Po drugie skakałaś i nadal wokół niego skaczesz. Tym samym nie miał potrzeby dojrzeć i stanąć na wysokości zadania. Co możesz zrobić? Przestać myśleć, że to ten jedyny na całe życie. Nie mówię, że masz się z nim rozstać tylko zacznij myśleć o sobie. O sobie jako kobiecie, która ma prawo być szczęśliwa i spełniona. A mężczyzna powinien być w tym wszystkim z tobą, a nie obok ciebie. Lepiej być samą ale szczęśliwą niż nieszczęśliwą w myśl za niego i nie dogadzaj na każdym też dobrze przemyśl, bo moim zdaniem to nie jest dobry pomysł kiedy wam się nie układa. 5 Odpowiedź przez Akaya 2015-11-19 17:57:34 Akaya Redaktor Działu Dziecko oraz Ciąża i Poród Nieaktywny Zawód: Młoda mama. Zarejestrowany: 2015-07-07 Posty: 1,102 Wiek: 22 Odp: On o mnie nie dba, nie interesuje się mną. Beozar napisał/a:22 lata i jesteś już w stałym związku z 14 miesięcznym dzieckiem ? Nie rozumiem, to coś dziwnego? Aleksander, :3 6 Odpowiedź przez madoja 2015-11-19 18:09:06 madoja Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-02-08 Posty: 2,445 Odp: On o mnie nie dba, nie interesuje się mną. Dess23 napisał/a:Wyobraź sobie, że tak się zdarzyło mimo mojej endometriozy, tabletek antykoncepcyjnych i prezerwatyw oraz seksu 2, 3 razy w jasne. 7 Odpowiedź przez Lady Siggy 2015-11-19 22:59:28 Lady Siggy Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-11-02 Posty: 924 Odp: On o mnie nie dba, nie interesuje się mną. A dlaczego oglądając film nie siadziesz obok niego? Nie przytulisz sie? Nie wyobrazam sobie tak spędzać ja nie widze nic dziwnego w posiadaniu dziecka i bycia w stałym związku, ja tez mam 22 lat i męża. 8 Odpowiedź przez Dess23 2015-11-20 15:06:57 Dess23 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-11-19 Posty: 3 Odp: On o mnie nie dba, nie interesuje się Siggy, to już nie jest proste. Gdzieś się rozminęliśmy, a ja próbowałam. Rozmawialiśmy wczoraj. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało... Bardzo bym chciała mieć pełną, kochającą się rodzinę... 9 Odpowiedź przez Ismena1976 2015-11-20 15:26:52 Ismena1976 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-03 Posty: 1,381 Odp: On o mnie nie dba, nie interesuje się chyba ,ze nie mozna nikogo zmusic do uczucia ,czulosci czy zainteresowania?Czy masz na niego jakis wplyw?Co daje Ci ten zwiazek?Pytalas sie po co Ty mu jestes potrzebna? Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Witam! Ciąża i przyjście na świat dziecka jest trudnym wyzwaniem zarówno dla przyszłej mamy, jak i taty. Dla Pani jest to okres wielkich zmian, czuje Pani maleństwo, nawiązuje z nim więź. Teraz potrzebuje Pani zrozumienia od swojego partnera, jego opieki i czułości. Pani mąż ucieka od tego. Może ta sytuacja go przeraża i w ten sposób próbuje uciec od problemów? Powinna go Pani o to zapytać. Myślę, że pytanie, czy jeszcze Panią kocha nie jest najlepszym. Warto za to mówić o tym, co Pani czuje. Osaczanie męża i robienie mu wyrzutów może go jeszcze bardziej przerażać. Powinna Pani bardzo dużo mówić o tym, co Pani czuje, pytać męża co on czuje, np." dla mnie to co się dzieje jest…, a Ty co czujesz w tej sytuacji?". W taki sposób uzyska Pani informacje o jego motywach działania, powie mu Pani, jak się czuje i dowie, co czuje on. Warto, żebyście się zrozumieli i znów nawiązali bliską relację. Stach i niepewność to normalne uczucia, które towarzyszą ciąży, szczególnie pierwszej. Rozmowa może go zmniejszyć i pokazać, że to nie tylko Pani sprawa. Pozdrawiam Cześć dziewczyny,muszę się komuś wygadać,bo chce mi się płakać.. Czuje się zaniedbywana i odtrącona przez mojego faceta, dziś "uderzyło" to we mnie tak,że chcę Wam to w skrócie opowiedzieć. Mój R. od zawsze dzieli życie na "moje" , "jego" i "wspólne" tylko,że ja chciałabym żebyśmy nie mieli oddzielnych żyć,nie mówię o całkowitej ingerencji w naszą prywatność itp, ale on często nie mówi mi,że gdzieś był,że ma jakieś tam plany, a jak mówi to po fakcie albo w ostatniej chwili, o mnie też się niewiele pyta.. i niby do tego przywykłam,że jest taki, taki ma sposób bycia. Ale ostatnio miałam ciężki czas w życiu,problemy rodzinne, stoi przede mną obowiązek podjęcia bardzo trudnej decyzji ,a kiedy szukam w nim wsparcia jedyne na ,co go stać to "mała,to sprawa Twoja i Twojej mamy,zrobisz jak będziesz uważała" i tak jest zawsze,zawsze.. on się martwi jedynie swoim samochodem i ma "konkretnego doła" jak on to nazwał,że się zepsuł i miał do mnie pretensje,że nie potrafię go pocieszyć.. a dziś? Pokłóciłam się z moją najbliższą przyjaciółką , z którą byłam na dobre i na złe, ale życie tak się potoczyło,że chyba nie było nam dane dalej się przyjaźnić, każda "wyrzygała" drugiej co jej na sercu leżało, padło dużo nieprzyjemnych słów z każdej ze stron, kiedy ja opowiadałam mu,co się stało, ile z nią przeżyłam itp,bo jednak to dla mnie ciężka sytuacja on odpowiedział jednym zdaniem "Nie będę się wpier**lać,to Twoja koleżanka" i właśnie w tym momencie coś we mnie pękło, dostrzegłam,że on nie interesuje się mną,moim życiem prywatnym,zawsze każe mi robić jak uważam,jak chce. Teraz siedzę i płaczę,bo przypomniały mi się słowa pewnej mądrej osoby ,której żaliłam się,gdy mieliśmy ciężki czas w związku "Jestem pewny,że jemu na Tobie nie zależy" wtedy to był dla mnie absurd,ale teraz zaczynam dostrzegać sens tych słów.. a mówiłaś mu o tym? że czujesz że on sie Tobą nie interesuje? Bo rzeczywiście to troche dziwne. Długo jestescie razem? CytatPaulkaa a mówiłaś mu o tym? że czujesz że on sie Tobą nie interesuje? Bo rzeczywiście to troche dziwne. Długo jestescie razem? Tak , to później ma pretensje,że ciągle coś mi nie pasuje... To już wole nie poruszać tego tematu,albo jego najlepsze broń "To sobie zmień na takiego,co...." Moim zdanie jeśli dwoje ludzi ze sobą jest to powinni się wspierac w trudnych sytuacjach a nie mówic "mała to Twoja sprawa ja się nie będe wtrącał" no sorka ale co to za facet ? Przeciez jeżeli się kocha druga osobę to chce się dla niej jak najlepiej. rozumiem , ze w bardziej prywatne sprawy się nie wtrącacie. Ale jeżeli przychodzisz do niego i opowiadasz mu co Cię boli , jakie masz problemy to powinien Ci się starac jakoś pomóc , pocieszyc! Takie jest moje zdanie ... Moze porozmawiaj z nim Cytatniuuniaaxd Moim zdanie jeśli dwoje ludzi ze sobą jest to powinni się wspierac w trudnych sytuacjach a nie mówic "mała to Twoja sprawa ja się nie będe wtrącał" no sorka ale co to za facet ? Przeciez jeżeli się kocha druga osobę to chce się dla niej jak najlepiej. rozumiem , ze w bardziej prywatne sprawy się nie wtrącacie. Ale jeżeli przychodzisz do niego i opowiadasz mu co Cię boli , jakie masz problemy to powinien Ci się starac jakoś pomóc , pocieszyc! Takie jest moje zdanie ... Moze porozmawiaj z nim Właśnie, widzi,że nie wiem,co robić,że jest mi ciężko,ale stać go tylko na tyle.. Starałam się rozmawiać, to kończyło się to tak jak napisałam koleżance wyżej.. Dla mnie to nieco niezrozumiałe. Gdyby kochał to by się interesował. Żaden człowiek nie jest tak "wychowany" żeby nie interesowało go co robi druga połówka. Powiedz mu, że odczuwasz taki wrażenie, że nie interesuje go Twoje życie, Twoje wybory. I pragniesz, żeby on chodź trochę się w nim udzielał. Jeśli to zbagatelizuje, zapytaj go poważnie czy Cię kocha. Jeśli odczujesz fałsz albo obojętność w jego słowach, zrób sobie od was przerwę, po tym czasie "separacji" wiele może się wyjaśnić. Powodzenia. a ile jesteście razem? I w jakim wieku on jest? Widocznie ma taki sposób bycia - każdy sobie, nie wtrącamy się do swoich problemów. Może to wcale nie chodzi o to, że nie interesuje się Tobą. Może tak został wychowany, może u niego w domu każdy musiał radzić sobie i nigdy o swoich sprawach nie rozmawiał z rodzicami czy rodzeństwem i musiał zawsze stawiać czoła wszystkiemu sam. I może teraz czułby się jak jakiś słabeusz żaląc Ci się i dlatego nie chce mówić o swoich kłopotach i sądzi, że Ty będziesz się tak samo zachowywać. Może to naprawdę ciężkie być do zaakceptowania. Jeśli Ci na chłopaku zależy, to porozmawiaj z nim, zapytaj czemu tak jest i powiedz, że Ci z tym ciężko. ;O szanujesz się? myślę,że tak,więc jak możesz pozwolić sobie na takie zachowanie ze strony własnego partnera? zastanów się,bo jeśli dalej będziesz tkwiła w tym związku,to niestety ale zrujnujesz sobie zdrowie,psychikę. Cytatinvisible28 Dla mnie to nieco niezrozumiałe. Gdyby kochał to by się interesował. Żaden człowiek nie jest tak "wychowany" żeby nie interesowało go co robi druga połówka. Powiedz mu, że odczuwasz taki wrażenie, że nie interesuje go Twoje życie, Twoje wybory. I pragniesz, żeby on chodź trochę się w nim udzielał. Jeśli to zbagatelizuje, zapytaj go poważnie czy Cię kocha. Jeśli odczujesz fałsz albo obojętność w jego słowach, zrób sobie od was przerwę, po tym czasie "separacji" wiele może się wyjaśnić. Powodzenia. ale on nigdy nie powiedział,że mnie kocha..CytatPaulkaa a ile jesteście razem? I w jakim wieku on jest? roku, on ma 24 Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-02-17 20:32 przez ToProste. Jak Ci mówi " To sobie zmien na takiego co ... " to może warto by bylo powiedziec mu ze jezeli nie zmieni zachowania w stosunku do Ciebie to tak zrobisz... i , że mimo tego ze go kochasz to moze znajdziesz sobie kogos kto będzie na Ciebie zasługiwał bo tak nie postępuje osoba która kocha... Jak Ci mówi " To sobie zmien na takiego co ... " to może warto by bylo powiedziec mu ze jezeli nie zmieni zachowania w stosunku do Ciebie to tak zrobisz... i , że mimo tego ze go kochasz to znajdziesz sobie kogos kto będzie na Ciebie zasługiwał bo tak nie postępuje osoba która kocha... Cytatniuuniaaxd Jak Ci mówi " To sobie zmien na takiego co ... " to może warto by bylo powiedziec mu ze jezeli nie zmieni zachowania w stosunku do Ciebie to tak zrobisz... i , że mimo tego ze go kochasz to moze znajdziesz sobie kogos kto będzie na Ciebie zasługiwał bo tak nie postępuje osoba która kocha... Nie pierwsza mi to mówisz... więc jednak jest coś w tym prawdy.. "ktoś kto zasługuje na Twoje łzy nigdy nie doprowadzi Cię do płaczu"CytatMoniczQ hehehehehe.. wiesz co????? u mnie jest to samo... !!! ;] Rozumiem Ciebie doskonale... az za dobrze... Moj R. z tego co ostatnio zauważyłam również ma gdzies moje sprawy i chyba mnie (?).. ;] Niedawno dowiedziałam się, że uczelnia (moj kierunek) w chuuuuuuu za przeproszeniem zrobila i musze zrobic 140 godz praktyk w przedszkolu ( a nie powinnam miec w tym roku praktyk), jestem 2gi tydz na praktykach, a moj w ogole sie nie zainteresował - tzn co robie, jak jest, i jak sobie radze itp - to takie jeden maly przykład z wielu... jak mialam dola nawet nie probował mnie pocieszyc.. nie interesuje sie co u mnie... co raz rzadziej dzwoni.. wczesniej godzinami moglismy rozmawiac.. teraz 2-3 min rozmowy i slysze 'koncz juz koncz', niby żartem ale boli.... jak cos mu opowiadam np jakies wydarzenie to slysze ' a mnie to najwięcej interesuje' - tzn z ironią.... moglabym caly zcas wymieniac... ale szkoda na to czasu... przez takie zachowanie zaczelam sie od niego oddalac - sama po sobie to widze... co raz rzadziej sie do niego odzywam.. nawet stracilam ochote na spotkania.... walentynki tez do dupy byly... - poza tym on nie obchodzi nawet dnia kobiet.. ;] nawet głupiego 'wszystkiego najlepszego nie uslysze'... w ogole cos milego od niego uslyszec to jest wieeeelkie swietooo... dzisiaj mialam nawet refleksje 'dlaczego jetsem z nim?' .. mam nadzieje,ze to jest przejsciowe.. ehhhh Widzę, kolejne podobieństwo to to,że coś miłego usłyszeć to święto... Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2011-02-17 20:37 przez ToProste. Jesli facet nie ptorafi cie wspierac kiedy tego potrzebujesz to po co Ci on? Wg mnie pierwszym i najwazniejszym powodem do posiadania partnera jest wlasnie to ze on cie wspiera i pomaga ci a ty jemu. To jest podstawa, bez tego nie ma nic. Niekotrzy sa ze soba dla kasy czy tam innych rzeczy, ale wg mnie normalni ludzie wlasnie po to ze soba sa. A jesli on nie potrafi Ci tego zapewnic to dalsze bycie z nim nie ma sensu. Ja bym go kopnela w dupe